Jak zimą nie wpaść w ciąg chorób?

Jak zimą nie wpaść w ciąg chorób?

Warto przeczytać

Dziś zima to często wahania temperatur w okolicach zera stopni Celsjusza. To czas zwiększonego ryzyka różnych infekcji. Zdarza się, że choroby „lubią towarzystwo” – i dopadają nas wtedy jedna po drugiej. Jak temu zapobiegać?

Jak zimą nie wpaść w ciąg chorób?

Zima to nie tylko choroby wirusowe – jak grypa i przeziębienie. To także częsta i wywoływana przez bakterie angina. Infekcje bakteryjne leczy się antybiotykami. Czasem po takiej terapii dopadają nas inne choroby. Dlaczego?

Jak działa antybiotyk?

Nieleczone choroby wywołane przez bakterie mogą prowadzić do poważnych powikłań. Dobrze znana angina leczona źle lub wcale może powrócić, może też wywołać ropne schorzenia okolicznych organów. Dlatego stosuje się w jej leczeniu terapię antybiotykową. Lek taki unicestwia drobnoustroje chorobotwórcze. W czym więc problem?

Antybiotyk na coś pomaga, a na co innego szkodzi. Z reguły to lek o szerokim spektrum działania. Podany np. na anginę, zadziała nie tylko na bakterie, które ją wywołały. Wytrzebi też wiele innych. Dlaczego to problem?

Masa małych sojuszników

Wewnątrz naszego organizmu żyje stale ogromna liczba różnych bakterii. Mamy ich nawet więcej niż własnych komórek. Zwykle nie tylko nie czynią nam szkody – często są nam niezbędne. Po to, byśmy mogli trawić pokarmy, byśmy nie ulegali groźnym infekcjom. To biliony naszych miniaturowych sojuszników, bez których nie moglibyśmy żyć.

Przyjęcie antybiotyku „otwiera ogień” nie tylko do bakterii chorobotwórczych, ale i do tych, które są nam niezbędne. Lek nie wybiera celu. Nic dziwnego, że po kuracji organizm, choć już zdrowy, pozostaje osłabiony.

Naturalna bariera ochronna

Ogromna różnorodność bakterii występuje w jelitach. To pole walki patogenów i mechanizmów obronnych organizmu. Skuteczność obrony zależy od współdziałania naszych tkanek i bakterii jelitowych. Gdy terapia antybiotykowa przetrzebi naturalną florę bakteryjną, skuteczność ta spada. W tym tkwi większa podatność na kolejne choroby – atakujące po leczeniu antybiotykami. Aby nie wpaść w ciąg chorób, trzeba szybko odbudować właściwą florę bakteryjną i wzmocnić naturalną tarczę obronną organizmu.

Wzrostowi kolonii pożytecznych bakterii jelitowych sprzyja obecność śluzu pokrywającego nabłonek jelit. To produkt komórek nabłonkowych – o ile są one zdrowe. I właściwie zaopatrzone w energię. Jej źródłem jest kwas masłowy. W zdrowym organizmie powstaje on w wyniku rozkładania przez bakterie błonnika pokarmowego. Po terapii antybiotykowej, która niszczy florę bakteryjną, łatwo o niedobór kwasu masłowego. Słabnie mechanizm obronny organizmu, rośnie więc podatność na kolejne infekcje. Warto ten stan skracać do minimum. Jak?

Preparat Intesta i powrót do równowagi

Niedobór kwasu masłowego można uzupełnić przez podanie preparatu Intesta z maślanem sodu. To źródło, z którego komórki nabłonkowe będą czerpać energię, by móc stworzyć właściwe warunki do odbudowy właściwej flory bakteryjnej. W tej sposób można po antybiotykoterapii wzmocnić układ pokarmowy i przywrócić równowagę mikrobiologiczną w jelitach. Naturalne mechanizmy obronne organizmu odzyskają wówczas skuteczność i będą chronić przed kolejnymi infekcjami. Sublementacja maślanu sodu po antybiotykach pozwoli więc uniknąć wpadnięcia w ciąg zimowych chorób. To jedno z zastosowań preparatu Intesta.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o