Niewyjaśnione zjawisko w amerykańskie ambasadzie, powoduje poważne objawy neurologiczne u pracowników.

Informacje

Niewyjaśnione zjawisko w amerykańskie ambasadzie, powoduje poważne objawy neurologiczne u pracowników.

Obecnie są prowadzone bardzo intensywne badania dotyczące zdarzenia jakie miało miejsce, w amerykańskiej ambasadzie na Kubie. Do zdarzenia doszło w ubiegłym roku, kiedy to pracownicy pracujący na terenie ambasady, mogli usłyszeć i poczuć dziwne dźwięki i towarzyszące temu wibracje. Do tej pory nie udało się ustalić pochodzenia tych dźwięków. Zarówno Amerykanie jak i Kubańczycy przeprowadzili szereg badań naukowych, kryminalnych i lekarskich. Przeszukano okolicę ambasady, oraz pomieszczenia, szukając urządzeń mogących wywołać takie efekty. Sprawdzono również szpitale, czy podobne zjawiska miały miejsce, oraz dokumentację służb celnych, czy do kraju nie były sprowadzane urządzenia – służące do emisji dźwięku.

Na podstawie wszystkich zebranych materiałów, oraz wiedzy specjalistycznej orzeczono, że nie mógł to być atak akustyczny, wywołujący tego typu objawy u ludzi. Faktem jednak jest, że u 24 pracowników ambasady w jednym niemal czasie – wystąpiły negatywne objawy neurologiczne. Lekarze i naukowcy po przebadaniu 21 osób stwierdzili, wystąpienie u nich objawów bezurazowego wstrząśnienia mózgu.

Objawy dotyczyły kłopotów poznawczych, problemów z równowagą, brakiem możliwości śledzenia poruszających się przedmiotów, bezsenności, oraz bólów głowy. Tomografia komputerowa nie wskazała jednak żadnych uszkodzeń, wykluczono również przyczynę spowodowaną toksynami, wirusami, lekami, czy też masową histerią. Obecnie zarówno władze kubańskie jak i amerykańskie, są zgodne co do jednego – nie wiedzą co było przyczyną tego wydarzenia. Śledztwo jednak wciąż trwa, były również podejrzenia, że powodem mogły być lokalne choroby tropikalne, jednak jak później stwierdzono, żadne z tych chorób nie powodują takich objawów jak u ofiar.

Osoby badano również pod kątem psychologicznym, w kontekście masowej histerii. Jednak to również zostało wykluczone ponieważ pracownicy ambasady, są odpowiednio przygotowywani zarówno do pracy w warunkach podwyższonego ryzyka jak i w warunkach wojennych. Są to osoby bardzo precyzyjnie wybierane do tego rodzaju zadań w obcym kraju. W związku z przeprowadzonym badaniem MRI, pojawiły się również informacje o uszkodzeniach w mózgach pracowników, tak zwanej istoty białej – odpowiedzialnej za prawidłową komunikację pomiędzy neuronami.

Przedstawiciele rządu nie wypowiadają się w tej sprawie, natomiast eksperci z tej dziedziny twierdzą, że żadne natężenie dźwięku nie uszkodziło by istoty białej, natomiast aby doszło do jakiegokolwiek uszkodzenia, potrzebne byłyby bardzo silne i powtarzające się przeżycia traumatyczne. Póki co, zarówno amerykańskie jak i kubańskie urzędy oskarżają się o nieudostępnienie wszystkich swoich wyników badań i istotnych informacji, co może tylko potwierdzać fakt, że tajemnica dziwnych objawów u pracowników amerykańskiej ambasady na Kubie – wciąż jest niewyjaśniona.

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
rebeka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
rebeka
Gość
rebeka

Ciekawy artykuł, nie wiedziałam, że takie rzeczy dzieją się na świecie, bo nikt o tym głośno nie mówi. ciekawe kto poniesie za to wszystko karę. Jest to dla mnie przerażające